|
No comments.
Bazą do wypadów była dla mnie stolica Delty - Tulcea
A środkiem transportu ultralekki Tucano Ferrari :)

Z którego przeważnie rozciągał się majestatyczny widok tuż obok mnie... :)
Pierwszą napotkaną kolonią założyły mewy białogłowe Larus cachinnans

Kluchowate pisklaki, w ilości po 2 - 3 na gniazdo
Do czasu aż w samolocie tłumik pękł, dzięki czemu odwidziłem Sulinę

Po odkręceniu tłumika rozpoczęła się przygoda z pelikanami baba Pelecanus onocrotalus - tu żerujące stadko

i pelikany z bliska

W końcu jednak na horyzoncie zamajaczyła pierwsza kolonia kormoranów, łatwa do rozpoznania

Zasiedlone przez "czarną śmierć" drzewo

Kolonia kormoranów z bliska

Czy ktos widział Zenona? - fragment kolonii pelikanów baba

Nieliczne ślady cywilizacji
I zmieniona przez cywilizację delta
Kolonia czapli nadobnych Egretta garzetta w trzcinowisku
Kolonia pelikanów kędzierzawych Pelecanus crispus - wspomagana ludzką ręką

Ale nie zapominajmy co miałem policzyć :)
W sumie widziałem 26 kolonii kormoranów:

Od kilkunastu do kilku tysięcy gniazd w pojedynczej kolonii...

...w większości rozrzuconych na bezkresie wody

Południowa część delty i jej okolice

Eksploatacja trzciny

Sztuczna plaża prawie jak bezludna wyspa

Pelikany w locie

Delta w promieniach zachodzącego słońca...

...i zza szyby samolociku
Ale nie zapominajmy o kormoranach :)
Lasy sadzone i cięte pod sznurek...
Tulcea z lotu ptaka
Lądujący samolot
I wróblopodobny świergotek polny Anthus campestris na lotnisku

Gniazdo wróbla hiszpańskiego Passer hispaniolensis

I on sam ze swoim domowym kuzynem

Odnoga dunaju z pokładu łodzi
|