
Słowo Wodza na nadchodzący sezon:
Mija właśnie 25 lat od momentu, gdy zaczeliśmy liczyć ptaki wodne
zimujące na Zatoce Gdańskiej. Ze skromnej akcji studenckiej zrobił się jeden z najdłużej trwających tego typu monitoringow w Europie. Pewnie
trzeba by jakoś to uczcić - i to jest sugestia do obecnego prezesa Kulinga :)
Liczenia miały się zacząć jesienią 1983 roku, ale roczny falstart wynikł z
przerwania Półwyspu Helskiego przez morze i odpuściliśmy nie mogąc się
tam dostać. Pierwsze liczenie miało miejsce w pierwszy weekend listopada
1984. Pamiętam, liczyłem odcinek Władysławowo-Kuźnica od strony morza
i by koło historii się zamknęło, zamierzam w listopadzie też policzyć ten
właśnie odcinek. Liczenie w obecnej formie od września do kwietnia
włącznie zaczęły się od sezonu 1987/88.
Nazwą "liczenia zimowe" określamy trwające nieprzerwanie od 25 lat liczenia zimujących ptaków wodnych nad zachodnią Zatoką Gdańską. Prowadzone regularnie, nie rzadziej niż raz w miesiącu (od września do kwietnia) są najdłużej trwającymi tego typu badaniami w Europie, a być może i na świecie. Konsekwencja w realizacji, przemyślany podział wybrzeża na odcinki, skrupulatnie przestrzegana metodyka i zgrany zespół liczących to nasz przepis na sukces :). Wyniki naszych liczeń regularnie publikujemy, dzięki czemu nie zapełniają niepotrzebnie niczyich szuflad.
Ostatnie liczenie odbyło się w listopadzie, w dniach 15-16.11.2008. W liczeniu brali udział: Jakub Typiak, Piotr Rydzkowski, Włodzimierz Meissner, Piotr Zięcik, Andrzej Kośmicki, Adam Janczyszyn, Artur Niemczyk, Gerard Bela, Darek Jakubas, Mateusz Ściborski i Hanna Rzyska.
Następne liczenie w grudniu (weekend 13-14.12.2008).
Październik i listopad słabsze niż rok temu - zarówno w gatunki jak i liczebnie. Malizna znaczy się. Ptaki zupełnie nie doceniają naszego 25-lecia :(
Wstępne, sumaryczne wyniki dla ostatnich dwunastu policzonych miesięcy są w tabelce poniżej.
Czerwiec, lipiec i sierpień (2007) to nicość przetykana gęsto kormoranami. Jak na lato niewiele łabędzi niemych i krzyżówek, ale w sierpniu już jesiennie - przybyło łysek i perkozów dwuczubych. Nawet latem na Zatoce trafić się może nur czarnoszyi czy perkoz rogaty. We wrześniu prawie komplet zimowych kaczek, ale liczebności znikome. Czekamy na zimę.
W październiku było bardzo gęsiowo - doszły na liście roku 2007 dwa gatunki bernikli: białolica i obrożna, były w komplecie gęsi i łabędzie. Wysoki wynik kormoranów, choć najwiecej czernic. Wróciły perkozy rogate i są już, choć jeszcze niellicznie, wszystkie morskie kaczuchy.
W listopadzie doszły dwa nowe gatunki - kokoszka i nur lodowiec. Standart zimowy wciąż przed nami - najwięcej było kormoranów przed czernicami (ponad 7 tys.), ale po 4-5 tys. też krzyżówek, lodówek, gągołów i łysek.
Grudzień okazał się bardzo łaskawy ptasio. Wiele gatunków licznych i nielicznych odnotowało bardzo wysokie wyniki - od 14 nurów rdzawoszyich począwszy, przez edredony, uhle, markaczki, lodówki, po krzyżówki, czernice i kormorany. Do tego nowość liczeniowa - alczyk oraz kilkanaście późnych krakw.
W styczniu (2008) nad Zatoką nuda - żadnych rarytów, mile zaskakują jedynie zimujące perkozy rogate.
W lutym nad Zatoką sztormowo - stąd zaniżenie ogólnej liczby wielu gatunków co to mają gdzies fale. Z rarytów hełmiatka na odstojnikach w Swarzewie, biegus morski (UW) i mewa blada (Hel) - dwa ostatnie to akurat gatunki "nieliczeniowe", ale były. Z fajnych alka, nadal perkozy rogate, ale tylko 5 i tylko w dwóch miejscach, za to prawie 200 edredonów i 450 bielaczków rozproszone wzdłuż całej Zatoki.
W marcu nad Zatoką nadal sztormowo - za to dużo ciekawych ptaków, szczególnie wokół Wyspy Sobieszewskiej. Chociaż w Zatoce Puckiej cienizna. Z liczonych gatunków aż 32 odnotowane (najwięcej z 44 widzianych w ciągu ostatnich 12 miesięcy). Z rarytów nadal biegus morski (UW) i mewa blada (Hel). Z fajnych dwie alki i dwa wodniki (na popiołach), nadal perkozy rogate (40), ponad 200 edredonów, prawie 2.300 uhli i aż 10.700 lodówek (najliczniejszy gatunek). Za to dwie rzekome bernikle kanadyjskie to w rzeczywistości mieszańce z gęgawą...
Kwiecień chwilowo był ostatnim miesiącem liczeniowym - lato będzie wymagało od nas innych wyzwań, a dwa sezony mamy skontrolowane i na kilka lat musi to wystarczyć. Najciekawsze w kwietniu to oczywiście hełmiatka, zaskoczyło też duże stado grążyc - z dominacją czernicy. Miło popatrzyć na nury czarnoszyje, wyjątkowo liczne perkozki, ale i pozimowe edredony i bielaczki.
Z wrześniem (2008), z oporami i brakami kadrowymi, ruszyła kolejna, dwudziesta piąta odsłona liczeń zimowych. Pomysły na uczczenie możecie umieszczać w wątku na Forum Przyroda. Tymczasem we wrześniu malizna, choć porównywalna z rokiem 2007. Liczebnie nadgoniły kormorany - stanowiąc prawie połowę wszystkich policzonych ptaków. Za najciekawszą można uznać chyba bernikle obrożną, choć ptak był jakiś taki lewy i dał się złapać ręką. Takim obrączek nie dajemy :)
|