PODSUMOWANIE NASZEJ DZIAŁALNOŚCI W 2010 r.
Rok 2010 to trzeci rok prowadzenia naszych badań nad presją turystyczną w Mechelinkach - czyli też trzeci rok pilnowania. Tegoroczny sezon w liczbach: ogółem do rezerwatu weszło 2.144 osoby (w 2009 - 2.069), co jest pogorszeniem, szczególnie że pilnowanie rozpoczęliśmy później (12 lipca). Odnotowaliśmy 324 rowerzystów, znacząco mniej niż w poprzednim roku (487). Liczba psów to 225, w tym bez smyczy 165. Aż pięć motorów wjechało na teren rezerwatu, zawitał także jeden quad.
W tym roku odnotowaliśmy sporo szkód. Po pierwsze większość pali wyrwał zeszłoroczny sztorm, a co za tym idzie - ich brak był przyzwoleniem na włażenie do rezerwatu z plaży, gdyż zabrakło "wizualnej bariery". Tabliczki od strony Mechelinek są w nienajlepszym stanie, część pourywana, parę powyginanych, na szczęście dwie duże tablice informacyjne przetrwały. Miała też miejsce sytuacja, gdzie kilku panów (jak twierdzili na polecenie z gminy) ściągneło od strony Rewy drut kolczasty. Choć zostawili pale z tabliczkami, nie zmieniło to faktu, że od strony Rewy dla ludzi i rowerów była "droga wolna". Jak co roku z miejscowymi nie szło się dogadać, bo to "ich ziemia" , chodzą, będą chodzić itd. Z turystami lepiej, duża część posiadała jakąś minimalną świadomość ekologiczną więc albo szli plażą, albo grzecznie po upomnieniu schodzili. Nie zmienia to jednak faktu, że dość często trzeba było ich wyganiać z rezerwatu.
Niepokoi nas fakt, że są miejsca, w których wydma szara ulega destabilizacji, rozpiaszczeniu, najprawdopodobniej przez wydeptywanie roślin i powstawanie coraz to większej ilości ścieżek...
Ciekawostką był, powstały na przełomie lipca i sierpnia, ciek wodny przecinający plaże i płynący równolegle do rezerwatu mniej więcej w połowie odległości między Mechelinkami a Rewą. Od razu przyciągnął ptaki - pod koniec sierpnia pilnujący zaobserwowali przy nim kilka żerujących biegusów zmiennych, a także biegusa rdzawego. Zobaczymy jak to będzie w przyszłym roku.
Wykres 1. Ilość osób obserwowanych w rezerwacie w ciągu dnia
(brak słupka we wrześniu oznacza brak pilnowania)
|
Wykres 1 przedstawia bezwzględne liczby osób zauwazonych w rezerwacie, należy pamiętać, że we wrześniu pilnowaliśmy tylko w trzy weekendy. Cieszy nas to, że coraz mniej osób (i to mimo braku pali) deklaruje powody związane z niewiedzą jako powód wejścia do rezerwatu (28%). Także coraz mniej osób uważa, że z jakichś powodów "ma prawo" wchodzić na wydmę (20%). Zwiększa sie za to liczba osób (z 2% do 4% - to ta pozycja bez opisu), które deklarują, że mogą wchodzić do rezerwatu bo mają tam swoją ziemię (a tak naprawdę osób takich ubyło ostatnio sporo w wyniku sprzedaży). Oczywiście coś musi wzrastać - w 2010 roku była to liczba osób przekonanych o braku złego wpływu łażenia po wydmie (39%). 9% wchodzących kierowało się poczuciem bezkarności ("inne")
Wykres 2. Deklarowane powody włażenia do rezerwatu
2009 2010

|
Wykres 3. Ilość ludzi (w tym rowerzystów) i psów w rezerwacie w trakcie pilnowanych dni

|