|
PODSUMOWANIESezon lęgowy 2006 upłynął pod znakiem batalii o to, jak ma być remontowany falochron. Szczęśliwie dla ptaków, większość z nich zakończyła lęgi z sukcesem. !!! PTAKI WYGRAŁY !!!A my wraz z nimi :) Na falochronie gnieździło się ok. 140 par rybitw, które wyprowadziły 150 - 180 piskląt, ok. 500 par śmieszek i ok. 40 par mew srebrzystych (o nieznanym sukcesie lęgowym). Pomogli nam:
Wszystkim w imieniu naszym i w imieniu ptakówDZIĘKUJEMY !
I jeszcze na koniec, nie umiem sobie podarować: Po sezonie lęgowym można zweryfikować prawidłowość spisanych w trakcie sezonu lęgowego opinii.
1. Rozbieżności w terminach opuszczania kolonii przez lęgowe ptaki i pisklęta.
W rzeczywistości śmieszki opuściły kolonię niedługo po 20.07.2006. Jeszcze 17.07 obserwowałem nielotne (w wieku ok. 3 tyg.) pisklęta.
W rzeczywistości 17.07, w czasie rejsu po spotkaniu w Urzędzie Morskim obserwowaliśmy cn. kilkanaście nielotnych piskląt mew srebrzystych (w wieku ok. 4-5 tyg.).
W rzeczywistości jacht, który 7.07 płoszył rybitwy spowodował skakanie piskląt do wody i przemieszczenie się większości ptaków do głównej kolonii śmieszek (ok. 300 m na północ). Te pisklęta, które w tym czasie nie były w stanie samodzielnie pokonać tej odległości, zginęły w ciągu następnych 2 tyg. Pozostałe pisklęta wyleciały ok. 20.07. Pierwsze lotne pisklę obserwowaliśmy 7.07 - a nie w końcu czerwca.
2. Rozbieżności w opisie miejsc gniazdowania śmieszek.
W rzeczywistości 20.06 członkowie komisji ornitologicznej (w tym prof. M. Gromadzki) z pokładu statku ocenili liczebność śmieszek w tej części falochronu na 30-50 gniazd. Po lęgach, 11.07, znalazłem porzucone, żywe jeszcze pisklę i pozostałości ok. 30 gniazd właśnie na północnej części falochronu.
3. Prace na falochronie Rekomendacji co do terminów wstrzymania prac nie można skomentować tak precyzyjnie, gdyż decyzje podjął Minister Środowiska zgodnie z moimi sugestiami. Rekomendowałem wstrzymanie prac do 15.08 i okazało się to o 3 tyg. "za długo". Dziś zmieniłbym to na 30.07, ale pod warunkiem sprawdzenia, czy ptaki rzeczywiście opuściły kolonię. Prof. Gromadzki rekomendował wstrzymanie prac tylko w odległości 100 m od kolonii rybitw, co było kuriozalne już w trakcie pisania opinii.
To w zasadzie jest prawda, ale w odniesieniu właśnie do prac takich jak remont falochronu czy długotrwała obecność ludzi (np. obrączkujących czy grodzących kolonię). Nasze prace miały zajmować 20 minut, w praktyce druga kontrola połączona z obrączkowaniem zajęła godzinę. Po doświadczeniach z grodzenia kolonii wiedzieliśmy już, że taka obecność w niczym nie zagraża lęgom - i jak się okazało, nie spowodowaliśmy śmierci żadnego pisklęcia. Tymczasem remont profesor dopuszczał w odległości 100m od kolonii w trakcie sezonu lęgowego!
4. "Próba lęgu" Nasze szacunki dotyczące przeżywalności piskląt, oparte na ich obrączkowaniu, pokazują, że przeżyło i wyleciało z kolonii 150 - 180 piskląt. Ptaki te rozproszyły się po całej Europie wraz z rodzicami i za dwa lata, część z nich być może wróci do Gdyni. Na pewno wrócą ptaki dorosłe szukając miejsca do lęgów w 2007 r., gdyż w 2006 r. odniosły dość wysoki sukces lęgowy (ponad 1 pisklę na parę przystępującą do lęgów). Rybitwy czubate, także dzięki zabiegom ochronnym podejmowanym w całej Europie, w ostatnich kilku latach odnotowują wzrost populacji. Nie znaczy to, że nie warto ich chronić, szczególnie, że jest to jedyna polska kolonia tych ptaków. Nie była to próba lęgu, jak napisał prof. Gromadzki, tylko lęgi zakończone znaczącym sukcesem.
Inwestycja, jaką jest przebudowa falochronu, musiała poczekać aż ptaki zakończą lęgi. Początkowo Urząd Morski w Gdyni opierał się kolejnej zwłoce w rozpoczęciu prac, gdyż wcześniej stracono dużo czasu na przeprowadzenie procedur przetargowych. Z naszej perspektywy, ptaki są ważniejsze od procedur i udało się nam wywalczyć zwłokę. Szymon Bzoma |